- Żadnych pieniędzy od ciebie
katalog |blog |precel
„— Żadnych pieniędzy od ciebie nie przyjmiemy i nie nalegaj, jeśli pragniesz, abyśmy rozstali się w zgodzie. Jessie mądrze postanowiła i trzymajmy się tego. Abel, jak tylko zrobi się ciemno, wyprowadzi konia na drogę do Custer i tam go zostawi. Ty, Karolu, ruszysz o świcie w stronę Laramie. Abel, idź do Jessie i powiedz jej, jak zdecydowaliśmy. — Kiedy syn odszedł, dodał — Kto wie, może i my uciekniemy stąd przed zimą Dopiero teraz widzę, że Czarne Góry to nie miejsce dla dzieci i kobiet.
— Odjechałem następnego dnia, jeszcze szarówką — wspominał Karol Gordon. — W niezbyt wesołym nastroju. Abel towarzyszył mi przez kilka pierwszych mil, ale gdy błysnęły ranne zorze, zatrzymałem konia.
„Wracaj, Ab" — powiedziałem. — Będą się o ciebie niepokoić."
Padliśmy sobie w ramiona, a Heart zrobił taką minę, jakby za sekundę miał się rozpłakać. Potem rozjechaliśmy się w przeciwne strony. Jeszcze spojrzałem za siebie i wykonałem dłonią gest pożegnalny, i jeszcze Abel przystanął i pomachał kapeluszem.
Puściłem konia kłusem, jadąc wzdłuż głębokich kolein wyrytych kołami dyliżansu. Miałem trzymać się stale tego szlaku, bo tylko on mógł mnie doprowadzić bezbłędnie i najkrótszą trasą do Laramie, a stamtąd do Cheyenne. Byłem smutny, chociaż nie przygnębiony. W jukach siodła wiozłem dar Clive Tessa. Mój „skarb" gwarantował mi całkowitą niezależność na długi okres czasu, tam na Południu i Wschodzie. Dodam miałem wówczas już dość przygód, pragnąłem odpocząć. Tak więc, choć samotny i z dala od przyjaciół, pełen byłem energii i chęci pokonania zwycięsko trudów powrotnej drogi.“(8)
Bolek i Lolek |katalog |katalog
„— Żadnych pieniędzy od ciebie nie przyjmiemy i nie nalegaj, jeśli pragniesz, abyśmy rozstali się w zgodzie. Jessie mądrze postanowiła i trzymajmy się tego. Abel, jak tylko zrobi się ciemno, wyprowadzi konia na drogę do Custer i tam go zostawi. Ty, Karolu, ruszysz o świcie w stronę Laramie. Abel, idź do Jessie i powiedz jej, jak zdecydowaliśmy. — Kiedy syn odszedł, dodał — Kto wie, może i my uciekniemy stąd przed zimą Dopiero teraz widzę, że Czarne Góry to nie miejsce dla dzieci i kobiet.
— Odjechałem następnego dnia, jeszcze szarówką — wspominał Karol Gordon. — W niezbyt wesołym nastroju. Abel towarzyszył mi przez kilka pierwszych mil, ale gdy błysnęły ranne zorze, zatrzymałem konia.
„Wracaj, Ab" — powiedziałem. — Będą się o ciebie niepokoić."
Padliśmy sobie w ramiona, a Heart zrobił taką minę, jakby za sekundę miał się rozpłakać. Potem rozjechaliśmy się w przeciwne strony. Jeszcze spojrzałem za siebie i wykonałem dłonią gest pożegnalny, i jeszcze Abel przystanął i pomachał kapeluszem.
Puściłem konia kłusem, jadąc wzdłuż głębokich kolein wyrytych kołami dyliżansu. Miałem trzymać się stale tego szlaku, bo tylko on mógł mnie doprowadzić bezbłędnie i najkrótszą trasą do Laramie, a stamtąd do Cheyenne. Byłem smutny, chociaż nie przygnębiony. W jukach siodła wiozłem dar Clive Tessa. Mój „skarb" gwarantował mi całkowitą niezależność na długi okres czasu, tam na Południu i Wschodzie. Dodam miałem wówczas już dość przygód, pragnąłem odpocząć. Tak więc, choć samotny i z dala od przyjaciół, pełen byłem energii i chęci pokonania zwycięsko trudów powrotnej drogi.“(8)
Bolek i Lolek |katalog |katalog